Czarna Glina. Początek

Pisząc z perspektywy obecnej, kilka słów o tym, co wydarzyło się w kwietniu bieżącego roku, podczas rowerowego spotkania, jedna myśl przychodzi mi do głowy. Wtedy chyba wszystko się zaczęło…

Skrzyknięci dzięki wzajemnym kontaktom i mediom społecznościowym, w liczbie ponad 60 osób, na Rynku stawili się rowerzyści. Jak się później okazało, w gronie tym byli przedstawiciele 5 nieformalnych ekip rowerowych oraz tzw. single, którzy zrzeszać się nie lubią i do celu wolą pedałować sami. Na Rynku pojawili się także Strażnicy Miejscy, oddział rowerowy, który dopiero co odebrał nowiutkie jednoślady. Trzeba przyznać, że prezentowali się znakomicie. Do rowerzystów przyłączył się Prezydent Miasta Jarosław Górczyński, najwyraźniej zadowolony z tripu w tak dużej grupie ostrowczan.

Kierunek Czarna Glina gdzie przy ognisku, dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Ostrowiec Świętokrzyski, mieliśmy porozmawiać o rowerach. Ot, tak, zwyczajny wspólny przejazd, nieśmiała próba integracji środowiska i chęć wypracowania kilku pomysłów, które już wtedy kilkorgu z nas chodziły mocno po głowie.

3

Cele celami, chęci chęciami, ale osobiście brakowało mi przestrzeni do współdziałania, dyskusji o polityce rowerowej, o ścieżkach rowerowych, o bezpieczeństwie rowerzystów i rekreacji rowerowej. Wreszcie i o tym czy Ostrowiec może z tego jakoś czerpać, czy może stworzyć z tego element marki miasta i czy może się tym chwalić na zewnątrz? W trakcie spotkania udało się o tym porozmawiać, ale poruszyliśmy również takie kwestie, jak kontynuację audytu rowerowego czy ustawienie stacji naprawczych na terenie miasta.

Od słowa przeszliśmy do czynów. Zdaje się, że jeszcze przy ognisku w Czarnej Glinie, między jedną a drugą kiełbaską i kubkiem gorące herbaty, narodził się pomysł dużej imprezy rowerowej o szerszej formule. Integrującej, edukacyjnej i stwarzającej pole do dyskusji o tematach bliskich rowerzystom. Ognisko bez wątpienia sprzyjało naszej kreatywności. Sprzyjające były też okoliczności przyrody i wyzwolona energia potęgująca nasz entuzjazm. Od tego momentu zaczęliśmy regularne, cotygodniowe spotkania w Lecznicy Rowerowej u Sebastiana Majewskiego. Tak właśnie narodził się i wciąż dojrzewa OstrowerFest.