A to dopiero początek

Chciałam napisać, że zamykamy rozdział pod tytułem OstrowerFest. Minął bowiem już jakiś czas od tego wydarzenia. Szybko jednak uświadomiłam sobie, że przecież to nie koniec. Właściwie to dopiero początek czegoś większego. Dopiero teraz zaczynamy pisać księgę. Dzień 24 i 25 września 2016 był tylko wstępem. Prologiem do kart dzieła,  jakie tworzyć będziemy my – rowerowi pasjonaci z Ostrowca.

Zanim jednak zapiszemy karty, podzielimy role, nazwiemy rozdziały – wróćmy do tych dni, które stały się dla nas motywatorem i napędem. Efekt miesięcy przygotowań, kilkunastu spotkań, dziesiątek telefonów, kontaktów i rozmów zaskoczył nas bardzo. Przychylność partnerów i sponsorów sprawiła, że festiwal rowerowy nie był już tylko czczym marzeniem, a stał się faktem. Niepokój i lęk pozostawał jednak do końca.  Bo bez grona odbiorców, bez pasjonatów dwóch kółek biorących udział w tych dwóch dniach wspólnych spotkań, OstrowerFest pozostał by tylko niewyraźnym cieniem.  Wasza obecność sprawiła, że w cieniu zostały nasze obawy i niepewność.  OstrowerFest  stał się natomiast wydarzeniem, które przyszedł czas podsumować.

24.09.2016r. OstrowerFest Rynek miasta
Choć oficjalne rozpoczęcie Festiwalu miało miejsce o 11.00, my dla Was działaliśmy już od wczesnych godzin przedpołudniowych. Podobnie, jak nasi sponsorzy i wystawcy – Sklep Rowerowy Agat, ZSR Misiarz, MPJ Sport, Active –Zone, Romet, Farma Świętokrzyska. Rozkładanie stanowisk, przygotowania placu do działań konkursowych, transport bicykli na ekspozycję starych rowerów i wiele innych czynności, które trudno dostrzec z zewnątrz, a bez których nie dało by się obyć .

W końcu przyszła nasza godzina. Rozpoczęcie Festiwalu OstrowerFest. Już od początku na płycie rynku kręciło się wiele zainteresowanych wydarzeniem osób. Ci, którzy znaleźli się tam przypadkiem z zaciekawieniem pytali, co to się święci. „Święci się nic, ale urządzamy sobie święto rowerowe”. Po tej informacji słyszeliśmy wiele słów uznania. Rynkiem ostrowieckim zawładnął rower! Rower miejski, rower górski, klasyk i nowinka, szosówka i trekking, tradycyjny, elektryczny – wszystkie stanęły razem, rama w ramę. Ramy, które chciały mieć tatuaż mogły takowy zrobić przy stanowisku policji, gdzie można było oznakować swój rower. Kto chciał spróbować  jazdy na nietypowej ramie, mógł także tego doświadczyć . Dużym zainteresowaniem cieszyły się tandemy i nowości rowerowe. Mistrzowie jazdy na monocyklu, bicyklu i bmx skupili wokół siebie nie lada widownię.

Nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych, spośród których największym zainteresowaniem cieszył się konkurs „Mój wymarzony rowerek”.  Nagrodą główną był ufundowany przez firmę Mexller, rzecz jasna,rower! Na konkurs wpłynęło 28 prac. Nikt z najmłodszych uczestników Festiwalu nie odszedł bez nagrody.
Godziny popołudniowe Festiwalu Rowerowego przybrały nieco inną formułę. W galerii fotografii MCK o swej rowerowej pasji opowiadał Zbigniew Pacelt. Pan Zbigniew Pękala przedstawił swój nowatorski pomysł na poprowadzenie w granicach miasta nowej trasy rowerowo-biegowej. Nie zabrakło też opowieści z podróży. Autorka bloga Rowerowy Kraj – Basia Pasik, która od kilku lat pasjonuje się turystyką rowerową, przybliżyła tajniki podróżowania z sakwami. W opowieściach ilustrowanych fotografią nie zabrakło ciekawych anegdot z wakacji spędzonych na dwóch kółkach na naddunajskim szlaku.

Pierwszy dzień OstrowerFest zakończył się projekcją  filmu w reż. Fredrika Gerttena, „Rowery kontra samochody”. Film przeniósł zebranych na sali w podróż dookoła świata, pokazując różnorodne formy organizacji ruchu w wielkich miastach. Dzień zakończyliśmy pełni pozytywnych emocji. I choć zmęczenie dawało się we znaki, byliśmy już gotowi do działań przygotowanych dla Was na kolejny dzionek.

25.09.2016r. Rodzinny Rajd Rowerowy
Rodzinny Rajd Rowerowy był zwieńczeniem pierwszej edycji OstrowerFest. Jakaż była nasza radość, gdy już od godziny 10.00 do rejestracji ustawił się ogonek. Z każdą minutą ogonek się wydłużał i rozrastał, by ostatecznie zamknąć liczbę uczestników rajdu na 172 osobie. W asyście Policji, czujności  grupy ratowników ZHP i wsparciu rowerowym Straży Miejskiej ruszyliśmy w drogę. Peleton przykuwał uwagę mieszkańców. Rajd przybrał formę, jaką sobie wymarzyliśmy. Iście rodzinnie, przyjaźnie, w sympatycznej atmosferze. Na mecie było smacznie i kolorowo. Zdrowy i pożywny koktajl z jarmużu, serwowała nam Farma Świętokrzyska. Była też ciepła i smaczna grochówka, a dla łasuchów także kiełbaska z grilla. Całość dopełniliśmy konkursami, w których nagrody ufundowali nasi sponsorzy.

Minęły już prawie trzy tygodnie, a w nas jeszcze emocje. Analiza, dyskusja, czego zabrakło i co można by poprawić w przyszłości. Pewne jest to, że Wy nie zawiedliście. Byliście z nami i dzięki Wam mieliśmy w Ostrowcu święto rowerów i rowerzystów. Wasza obecność i zainteresowanie tylko nas obligują do dalszych działań. Mamy mnóstwo pomysłów, które systematycznie omawiamy w gronie grupy inicjatywnej. Będziemy więc robić co w naszych mocach, by OstrowerFest wpisał się w historię naszego miasta jako cykliczne wydarzenie rowerowe! Dziękujemy za obecność!
Basia/rowerowy kRaj